O mnie
 
Polityk i ekonomista
 


Najnowsze komentarze
 
2014-03-29 23:07
poliwęglan do wpisu:
Wierząc w cuda
no i blog zakończony
 
2014-02-03 20:59
klimatyzacja do wpisu:
W gospodarce nic nie ginie
podstawa to dobrze wyciągać kasę z maluczkich
 
2014-02-03 20:58
klimatyzacja do wpisu:
Wierząc w cuda
cudów raczej nie będzie
 




 
Rok 2008
 

 
Rok 2007
 

 
Rok 2006
 


 Oceń wpis
   

Przewodniczyłem Trójstronnej Komisji do spraw Społeczno-Gospodarczych w latach 2001-2005. Uchodziłem za „człowieka dialogu”, osobę, która nawet nadmiernie koncentrowała się na rozmawianiu kosztem rozwiązywania. Zapronowałem w 2003 r. - kiedy sytuacja społeczno-gospodarcza była dramatyczna – i usilnie dążyłem do zawarcia „Paktu dla pracy i rozwoju”, znaczącego porozumienia między związkami zawodowymi, organizacjami pracodawców i rządem. Nie da się ze mnie zrobić wroga dialogu.

Na podstawie doświadczeń mogę stwierdzić, że w obowiązującej formie dialog społeczny stał się fasadą, za którą ukrywa się korporatystyczna walka o interesy. Przypomnieć mogę choćby umowy społeczne zawierane w przypadku konsolidacji przedsiębiorstw energetycznych, zapewniające zatrudnionym w nich pracownikom i „menedżerom” nadzwyczajne przywileje, kosztem użytkowników i podatników. Przyzwolenie na uczynienie z tych umów obowiązującego standardu uzyskano w toku prac trójstronnego zespołu branżowego, w którym dogadali się związkowcy, państwowi pracodawcy i urzędnicy, i nie było na to przyzwolenia rządu.

Tego rodzaju zespoły działają niemal w każdym sektorze z dominującą własnością publiczną. Tym samym promowane są interesy tylko wybranych, najsilniejszych i politycznie wpływowych grup. Państwo zamiast być arbitrem staje się stroną korporacyjnych sporów.

Rozwinięta w Polsce postać dialogu społecznego sprzyja dominacji układów resortowo-korporacyjnych w państwie oraz formowaniu paternalistycznego modelu reprezentacji interesów. Na początku lat 90. stanowiła ona istotną innowację społeczną, umożliwiającą ograniczenie konfliktów ujawniających się we wstępnym okresie systemowej transformacji. Z czasem jednak w coraz większym stopniu zaczęła nie tyle łagodzić, ile hamować niezbędne przeobrażenia. Przede wszystkim dlatego, że związkom zawodowym dialog trójstronny stał się potrzebny nie po to, aby szukać porozumienia, ale zabiegać o uznanie i dodatkowe zasoby, które umacniałyby pozycję danego związku w rywalizacji ze związkowymi konkurentami i rolę etatowych działaczy związkowych.

Jaskrawe przejawy dysfunkcjonalności dialogu korporacyjnego jest sławna „ustawa 203”, wymuszona w 2000 r. na parlamencie i nakazująca wzrost wynagrodzenia pracowników służby zdrowia bez wskazania źródła finansowania i jasnej podstawy systemowej. Ustawa ta była pokłosiem porozumienia między rządem i organizacjami korporacyjnymi, kończącego długą akcję protestacyjno-strajkową. W praktyce przyjęte rozwiązanie okazało się pozorne i szkodliwe. Niczego nie rozwiązywało, a tworzyło dodatkowe źródło konfliktu. Do dzisiaj w opiece zdrowotnej nie można poradzić sobie ze skutkami tego.

Pożądanym kierunkiem ewolucji jest ograniczanie dialogu korporacyjnego na rzecz szerszego dialogu obywatelskiego prowadzonego nie tylko na poziomie centralnym, ale także lokalnym i regionalnym z udziałem właściwego samorządu terytorialnego oraz organizacji pozarządowych. W szczególności musiałoby to oznaczać, że w obszarze stosunków pracy i prawa pracy zamiast dialogu trójstronnego ma się umacniać autonomiczny dialog dwustronny między reprezentacjami pracowników i pracodawców, na poziomie zakładu pracy. W stosunku do przebiegu i ustaleń tego dialogu państwo reprezentowane przez sądy ma pozostawać arbitrem a nie stroną. Taką koncepcję zawiera projekt ukończony w 2005 r. przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy. Komisji tej, powołanej na mój wniosek jako ministra pracy, przez lata przewodniczył profesor Marian Seweryński, minister obecnego rządu. Aż dziw bierze, że w tej dziedzinie nic się nie dzieje. Nowoczesne projekty Kodeksu pracy i Kodeksu zbiorowych stosunków pracy są gotowe. Zamiast godzinami gadać na konferencjach o niewątpliwych sukcesach rządu, można wreszcie zająć się czymś ważnym i trudnym, przyjmując je i wysyłając do Sejmu.        

 

2007-02-19 09:06
Ogólne Komentarze (33)

Komentarze

2013-12-20 15:00:54 | *.*.*.* | najlepsze lokaty
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [0]
Dialog jest lepszy niż waśnie skomentuj
2013-11-04 09:44:09 | *.*.*.* | wiecejwlosow.com
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [0]
mądry człowiek. Szkoda, że zaprzestał prowadzenia bloga. skomentuj
2013-10-28 10:32:30 | *.*.*.* | konsolidacja-kredytow.info
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [0]
Bardzo ciekawe poglądy! skomentuj
2013-07-30 12:06:12 | *.*.*.* | lokaty ranking
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [3]
Balcerowicz musi odejść! skomentuj
2013-08-10 11:12:44 | *.*.*.* | najtanszy-kredyt.net
Chyba na początku miało być Tusk. skomentuj
2013-09-15 15:07:39 | *.*.*.* | inwestycje-finanse
Tusk odejdzie, przecież sondaże pokazują jedno - ludzie stracili już cierliwość do
wybryków PO i uważają, że to najwyższy czas na jakieś zmiany. skomentuj
2013-10-03 22:08:48 | *.*.*.* | porównanie lokat
No ja mam nadzieję. Chociaż obawiam się, że z pisem u sterów wcale nie będzie
lepiej...PO przecież eż skłądało nam wielkie obietnice... skomentuj
2012-10-24 16:01:59 | *.*.*.* | porównanie lokat
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [1]
Na pewno warto rozmawiać ale pamiętajmy, że z tych rozmów musi coś wynikać i to jednak
działania niosą pomoc a nie tylko rozmowa. Może to średni przykład ale denerwuje mnie
sytuacja w mojej firmie bo szef o wszystkim chce z nami rozmawiać i faktycznie możemy
przyjść do niego z każdym problem i możemy być pewni, że zostaniemy wysłuchani i wspólnie
ustalimy rozwiązania. Jednak gdy przychodzi do wdrażania rozwiązań w życie zawsze jest
jakiś opór a to że nie ma pieniędzy, a to że w innym czasie. To tworzy tylko taką iluzję,
że coś może się zmienić na lepsze. skomentuj
2013-06-08 02:08:21 | *.*.*.* | inwestycje-finanse
Jeśli pracownicy to dostrzegają, to jedno. Ale sedno polega na tym, że część osób tej
iluzji ulega. I chyba o to Twojemu szefowi chdzoi - by uspokoić przynajmniej część
osób:) skomentuj
2012-10-04 10:50:48 | *.*.*.* | najlepsze lokaty
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [0]
Został tu poruszany bardzo ważny temat. Dialog jest potrzebny i to z jak największą grupą a
nie tylko z kilkoma przedstawicielami danego środowiska, którzy tak naprawdę albo nie
wiedzą jak faktycznie wygląda sytuacja albo dbają tylko o swoje interesy... Najlepszym
przykładem są zmiany w szkolnictwie. Czy ktoś rozmawia o planowanych zmianach z najbardziej
zainteresowanymi czyli rodzicami i dziećmi na przykład o tym, że podręczników jest za dużo,
że są za ciężkie, że dzieci później mają krzywe kręgosłupy, że można byłoby to mądrzej
rozwiązać. Nikt jeszcze w tej sprawie nic mądrego nie postanowił bo decydują o tym osoby,
których ta sprawa w żaden sposób nie dotyka, nie oni dźwigają... skomentuj
2011-02-20 10:34:10 | *.*.*.* | karty kredytowe
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [2]
Dialog obywatelski pachnie trochę komuną. skomentuj
2013-05-16 23:28:25 | *.*.*.* | porównanie lokat
W takim razie lepiej, żeby zmiany były kompletnie oderwane od rzeczywistości?
Notabene - komunizm ma bardzo pejoratywny wydźwięk, ale nie wszystkie jego zasady są
takie głupie, jak mogłoby się wydawać. skomentuj
2013-09-04 22:36:56 | *.*.*.* | finansowaniefirm.org
Zgadzam się. Powiem więcej - wiele z jego postulatów przemawia do mnie zdecydowanie
lepiej niż papka, którą serwuje nam unia. Ciekawe, jak bardzo mocniejza byłaby dziś
Polska, gdyby żelazna kurtyna nie upadła. skomentuj
2011-02-19 15:54:09 | *.*.*.* | windykacyjny
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [0]
Trafne spostrzeżenie, blog naprawdę na poziomie. skomentuj
2008-10-30 08:38:58 | *.*.*.* | kredyt konsolidacyjny
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [1]
Świetny blog!
Pozdrawiam
wm skomentuj
2011-03-20 19:46:08 | *.*.*.* | klimatyzacja-Warszawa
szkoda ze nieaktualny :) skomentuj
2007-02-22 19:13:12 | *.*.*.* | man13
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [1]
"Pożądanym kierunkiem ewolucji jest ograniczanie dialogu korporacyjnego na rzecz szerszego
dialogu obywatelskiego prowadzonego nie tylko na poziomie centralnym, ale także lokalnym i
regionalnym z udziałem właściwego samorządu terytorialnego oraz organizacji pozarządowych."
- Śwoęte slowa. skomentuj
2011-01-29 18:18:33 | *.*.*.* | finanse praktycznie
łatwiej powiedzieć niż wykonać, wdrożyć. skomentuj
2007-02-19 22:56:19 | *.*.*.* | ugrys
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [2]
Właściwego słowa drogi pan w tekście użył "transformacja" i właściwie bo rewolucji niestety
nie było. Rewolucja ta nie miała swych dzieci które mogła by pożreć. Były tylko ofiary. Czy
nie będzie ich więcej gdy owy dialog wprowadzimy w miejsca o których pan powyżej mówi? skomentuj
2007-02-21 09:58:25 | *.*.*.* | jerzy.hausner
Szczerze mówiąc średnio zrozumiałem tę myśl.
jh skomentuj
2007-02-20 17:13:37 | *.*.*.* | ugrys
Bardzo mi przykro że brak w tym blogu odpowiedzi. skomentuj
2007-02-19 20:45:38 | *.*.*.* | lesec79
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [3]
Pomieszało mi się wszystko.
W poprzednim wpisie pisał Pan o dialogu z izbami lekarskimi, a w tym o dialogu ze
związkami zawodowymi (lekarzy?). To z kim ,,rząd musi się dogadywać" ze związkami czy
izbami lekarskimi? (Kto jest ważniejszy?) Czy izby lekarskie ,,gryzą się" ze związkami
zawodowymi lekarzy, a rząd musi wybierać z kim prowadzić dialog?

Po drugie. Jeśli dialog obywatelski to konkretnie z kim? Jakieś stowarzyszenia pacjentów
mają wysłać delegacje na rozmowy z rządem? skomentuj
2007-02-21 10:00:33 | *.*.*.* | jerzy.hausner
Zarówno izby lekarskie, jak związki zawodowe to dla mnie organizacje korporacyjne,
zawodowe. Reprezentują podobny punkt widzenia, tę samą stronę, nawet jeżeli się w jakiś
sprawach różnią. Izby pielęgniarek i położnych, to w praktyce czyste związki zawodowe.
Mnie idzie o to, aby w dialogu na temat opieki zdrowotnej uczestniczyły również
samorządy terytorialne, organizacje kosumenckie i wyspecjalizowane organizacje
obywatelskie. To są podmioty istniejące i nie ma problemu, aby rząd je zaprosil do
debaty i rozmów. Ważne też, aby ten dialoig był otwarty dla mediów i można było poznać
różne stanowiska.

jh skomentuj
2007-02-21 15:33:50 | *.*.*.* | lesec79
Mnie szczerze dziwi, że Pan wierzy w dialog ,,rządu koalicyjnego" w jakiejkolwiek
kwestii z obywatelami :-\ ............ skomentuj
2007-02-23 09:24:19 | *.*.*.* | jerzy.hausner
Po pierwsze rozmowa jest z zasadach, a te dotyczą każdego rządu, także
następnego. Po drugie, akurat uważam, że intencji Profesora Religi nie
należy z góry przekreślać. Optymistą nie jestem, ale akurat w tym przypadku
na coś pozytywnego jednak liczę.

jh skomentuj
2007-02-19 17:42:38 | *.*.*.* | Poltiser
Re: Dialog obywatelski zamiast korporacyjnego [7]
Panie Profesorze,
porusza Pan sprawy wykraczające poza dyskusję o Służbie Zdrowia, dotyka Pan sedna tego
gdzie zmierza Demokracja jako system polityczny i obawiam się, że nie ma tu prostych
rozwiązań. Żadna z grup interesów nie będzie chciała łatwo zrezygnować z przywilejów, nie
jest przy tym ważne jak je uzyskała, albo czy ich samo istnienie jest racjonalnie
uzasadnione.
W Medycynie wyraża się to kilkoma oczywistymi konfliktami:
1. w większości przypadków lekarze nie są właścicielami swoich narzędzi pracy;
2. pacjenci nie mają wpływu na to co dzieje się z ich zdrowotnymi oszczędnościami;
3. fundusze na budynki, utrzymywanie szpitali i placówek Służby Zdrowia w ruchu wymaga
przejrzystego sytemu zamawiania usług i inwestycji - inaczej prowadzi wszędzie na świecie
do nadużyć i skandali;
4. upolitycznienie stanowisk - ordynatorzy, dyrektorzy, nadzór specjalistyczny itp.
myślę że wiele z nich pominąłem z niewiedzy...
Są również grupy pacjentów którymi nikt nie chce się zajmować:
1. intensywna terapia i opieka paliatywna (nikogo nie stać na tak duże wydatki)
2. bezdomni i nieubezpieczeni (nikt nie chce za nich płacić).
W takich warunkach rozwiązania systemowe powinny bronić słabych albo łatwo lekceważonych
partnerów do negocjacji. Jeśli przy stole rozmów o Szpitalach zabraknie pacjentów albo
przemysłu, będą one tak samo nieadekwatne jakby nie było w nich lekarzy czy
administracji...
Myślę, że przyjęta "kultura" korporacyjna blokuje rozwiązania systemowe, o których Pan tak
często pisze, jak nieformalne lokalne grupy interesów w środowisku lekarskim często
wpływają na wybór ordynatorów i nadzoru krajowego w wielu specjalnościach.
Ponieważ stara się Pan zmienić zwyczaje wielu ludzi, niekoniecznie musi się im to podobać.

Życzę Panu wytrwałości, jako że będzie to długa i mozolna droga dochodzenia do racjonalnej
reformy Służby Zdrowia. Obawiam się, że zbyt wielu ludziom bałagan po prostu pasuje
bardziej. skomentuj
2007-02-22 19:26:57 | *.*.*.* | man13
Aby siegnąć po rozwiązania systemowe, mam na myśli reformy, trzeba doprowadzić do
zebrania opinii społecznej na temat koniecznych zmian, oceny obecnego systemu jak i
poglądów na kwestie przyszłości danego reformowanego sektora. Ta opinia daje dopiero
mandat do prac nad istotnymi, systemowymi zmianami po kolejnych konsultacjach. Prawo
tworzone bez udziału społeczeństwa nie będzie miało jego akceptacji. Władza
ustawodawcza jak i wykonawcza powinna o tym pamiętać. skomentuj
2007-02-23 09:30:06 | *.*.*.* | jerzy.hausner
Zgoda, ale tylko do pewnego punktu. "Demokracji sondażowej" nie ufam, a taka
się ona staje u nas. Natomiast ufam, że rozumne i odważne, demokratycznie
wybrane przywództwo polityczne, jeżeli ma program, wie czego chce, musi
poprzez dialog z różnymi partnerami, zyskać przyzwolenie i poparcie. Bez
tego zazwyczaj niewiele dobrego da się zrobić, a każdym razie niewiele na
trwałe.

Ponadto, gdy idzie o opiekę zdrowotną w Polsce, to naprawdę jest dość
opracowań i badań, aby wiedzieć co jest źle i jak to zmieniać. Ta Ameryka
jest odkryta.
jh skomentuj
2007-02-25 00:00:41 | *.*.*.* | man13
Podzielam pogląd w temacie "co jest źle i jak to zmieniać" jednak pragnę
przypomnieć że to "co trzeba zrobić" jest domena społeczeństwa a jedynie "jak
to zmienić" poddaje się rządowi. Takie ujęcie realizacji zmian i wprowadzania
reform daje dopiero gwarancje prawidłowego ich toru. Społeczeństwo jest jak
dziecko - wie czego chce lecz brak mu pomysłu i wiedzy na dojście do celu.
Uszczęśliwianie dzieci na siłę nie daje dobrych efektów. skomentuj
2007-02-23 00:22:41 | *.*.*.* | man13
"Prawo
tworzone bez udziału społeczeństwa nie będzie miało jego akceptacj" - to pomyłka.
Miało być: Tworzenie prawa, bez udziału społeczeństwa w kwestii opiniotwórczej,
doprowadza jedynie do izolacji władzy oraz jej alienacji. PRZEPRASZAM skomentuj
2007-02-21 10:01:19 | *.*.*.* | jerzy.hausner
Bardzo dziękuję za tę opinią. To są konkretne problemy i faktyczne bariery zmian.
Uważam jednak, że można je odpiwednio rozwiązać i usunąć. Choć jest to potwornie
trudne.

jh skomentuj
2010-12-24 15:36:49 | *.*.*.* | krewor
Tak można skonstatować wszystko, sek w tym aby jednak usunąć problem. skomentuj
2010-12-23 16:22:25 | *.*.*.* | kredyt.pc.pl
Nie zawsze obywatele wiedza co dla nich dobre, w dłuższej perspektywie. skomentuj